poniedziałek, 18 maja 2015

Badania dzieci dwujęzycznych w Paryżu i okolicach

Serdecznie zapraszam do udziału w badaniach polsko francuskich dzieci dwujęzycznych prowadzonych przez Panią Justynę Reneteau na Uniwersytecie Paris 8.
Badania mają prosty charakter, a ich celem jest lepsze poznanie rozwoju językowego dzieci polsko francuskich oraz wykonanie narzędzia do ich badania. Jest to niezwykle ważne przedsięwzięcie, jeżeli chodzi o dwujęzyczność naszych dzieci.
Goraco zachęcam Was do pomocy w tych badaniach!




Pani Justyna pisze:
" Badanie naukowe dotyczące dwujęzycznosci trwa do końca czerwca 2015 roku i pozwoli na lepszą i szybszą diagnozę dzieci pochodzenia polskiego. Pragniemy przebadać jak największą liczbę dzieci, w związku z tym bardzo ważne jest dotarcie nie tylko do rodziców, których dzieci mogą mieć jakieś problemy językowe, ale też do rodziców, którzy pragną wiedzieć więcej na temat dwujęzyczności. 
Zapraszamy do udzialu! Jak nie ty to kto?"

wiecej informacji znajdziecie na stronie : http://polak-test.jimdo.com/



poniedziałek, 4 maja 2015

Oferta na wakacje - Obóz językowy dla dzieci dwujęzycznych "Z językiem polskim na małopolskiej wsi"

Z ogromną przyjemnością dzielę się z Wami informacją na temat obozu językowego dla dzieci dwujęzycznych organizowanego tego lata na Małopolsce.
Jest to bardzo interesująca oferta dla rodziców pragnących połączyć atrakcyjny wypoczynek z rozwijaniem języka polskiego u swoich dzieci. To wszystko w towarzystwie innych rodzin dwujęzycznych!

Osobiście, będę miała okazję uczestniczyć w obozie lipcowym: Zostałam poproszona przez dr Elżbietę Ławczys i mgr Małgorzatę Śliwę o poprowadzenie zajęć dla rodziców w czasie tego turnusu. W imieniu organizatorów zapraszam serdecznie!

A oto opis przedsięwzięcia:



"Z JĘZYKIEM POLSKIM NA MAŁOPOLSKIEJ WSI"

TURNUSY WAKACYJNE DLA DZIECI DWUJĘZYCZNYCH 
(z rodzinami/rodzicem/opiekunem) 

Cel: wsparcie języka polskiego u dwujęzycznych dzieci w wieku przedszkolnym – poszerzanie kompetencji językowych w zabawie i codziennym użyciu języka.
Opieka merytoryczna: dr Elżbieta Ławczys (logopeda, językoznawca, nauczyciel języka polskiego jako obcego; prowadzi blog: www.dwujezycznosc.blogspot.com).
Prowadzenie zajęć: dr Elżbieta Ławczys  oraz mgr Małgorzata Śliwa (polonista, logopeda).
Możliwość umówienia się na indywidualne konsultacje logopedyczne i językoznawcze.
dr Faustyna Mounis (pierwszy turnus)
Termin:
pierwszy turnus: 20 - 29 lipca 2015 r.
drugi turnus: 17 - 26 sierpnia 2015 r.
Wiek dzieci: małe dzieci do około 7 roku życia.
Turnus przeprowadzony zostanie w spokojnym i przyjaznym dla dzieci otoczeniu gospodarstwa agroturystycznego „Pod Gruszą”  niedaleko Wieliczki i Dobczyc 

Język polski będzie towarzyszył uczestnikom podczas warsztatów językowych oraz różnorodnych przyjemnych zajęć w gospodarstwie i jego otoczeniu, na wycieczkach bliższych i dalszych. Ważnym celem turnusu jest też integracja rodzin dzieci dwujęzycznych, dzielenie się doświadczeniami, wspieranie rodziców w podejmowaniu samodzielnych działań nakierowanych na naukę języka polskiego w krajach osiedlenia.
Planowane są zorganizowane grupowe zajęcia dla dzieci wraz z rodzicami:
  • przed południem: zabawy grupowe (również zabawy wprowadzające do nauki czytania), zajęcia nawiązujące do kultury, tradycji i zwyczajów polskich;
  • popołudniami zorganizowane zajęcia i atrakcje w gospodarstwie i w plenerze: gospodarstwo agroturystyczne przystosowane jest do przyjmowania dzieci – znajduje się tam ogród, boisko, sad, staw z rybami, zwierzęta gospodarskie, koniki, las, pasieka; Planowane są (w zależności od sił i zainteresowań uczestników) warsztaty pieczenia chleba, wycieczka do tartaku, wycieczka nad rzekę (pierwsza klasa czystości wód), wizyta u kowala, spotkanie z artystą ludowym, przejażdżka na konikach, zwiedzanie miejscowych atrakcji (zabytkowego drewnianego kościoła, starej cegielni, szukanie legendarnego grzyba miłosnego), wycieczki do Krakowa (Wawelskie Wzgórze i Smocza Jama, rejs statkiem po Wiśle), Wieliczki (Bajkowa Kraina Solilandia w Kopalni Soli), Dobczyc (zamek, skansen, zalew, najlepsze w regionie lody). Każdego dnia dzieci wraz z opiekunem (przy wskazówkach prowadzącego) prowadzić będą dziennik wydarzeń/pamiętnik, zapisujący przygody i wydarzenia dnia. Na każdy dzień zaplanowane zostało „wieczorne spotkanie z językiem”: teatrzyki, opowieści, wspólne lub indywidualne czytanie bajek, wspólne oglądanie i opowiadanie bajek (dvd), słuchanie bajek (audiobooki). Planowane wspólne „kręcenie filmu” po polsku! Konkursy z miłymi nagrodami!
  • krótkie spotkania rodziców (dzieci będą miały w tym czasie zapewnioną opiekę) – dzielenie się refleksjami.

Dzieci będą mogły atrakcyjnie spędzić czas z osobami polskojęzycznymi, poznają dzieci dwujęzyczne mówiące po polsku, natomiast rodzice dostaną rzetelną wiedzę, jak wspierać harmonijny rozwój języka polskiego u swoich dwujęzycznych pociech. Podczas obozu będzie również możliwość zapoznania się z ofertą wydawnictw w zakresie najciekawszych autorów polskich dla dzieci.

Więcej informacji na temat warunków i przebiegu obozu znajdziecie na blogu dr Eli Ławczys w poście Obóz językowy

sobota, 2 maja 2015

A ja jestem Polak mały. Moim krajem jest świat cały!

Dzisiaj obchodzimy święto Polonii i Polaków za granicą. Drugiego maja to także Dzień Flagi Polskiej. Dobra okazja, aby napisać kilka słów o zawartości naszej biblioteczki.


Od pewnego już czasu bardzo przyjemnie spędzamy czas w towarzystwie książeczki Elizy Piotrowskiej pod tytułem A ja jestem Polak mały. Moim krajem jest świat cały. W swoim całokształcie książka ta interesuje bardzo Gabrysia, Leopold lubi jak opowiadamy, co dzieje się na kolorowych obrazkach.
Jej ogromnym atutem jest przybliżenie dziecku ważnych pojęć związanych z tematem ojczyzny, a także życia na emigracji. Książeczka napisana jest sposób twórczy i dowcipny, wraz z dziećmi odkrywamy co to jest kraj, patriotyzm, historia, bagaż doświadczeń...
Niełatwo przybliżyć dziecku tak abstrakcyjne pojęcia, tym bardziej biję więc brawa w kierunku autorki.
My oprócz dyskusji na te wszytkie trudne tematy, często śmiejemy się do rozpuku :) Obok edukacji jest więc też i miejsce na dobrą zabawę!



A to jedna z moich ulubionych stron: Uważam, że jest po prostu świetna.



A dodatkowo: dla tych, którzy jeszcze nie znają - film dla najmłodszych o polskich symbolach narodowych. Do oglądania i przyswajania!


niedziela, 12 kwietnia 2015

Cud w opactwie Ouye

„Istnieje mapa bez krańców świata – są na niej wszystkie kontynenty, miasteczka i wsie, ale jako że zawieruszyła się w bibliotecznym dziale baśni, nabyła magicznych cech: jeśli się na niej stanie, potrafi porwać ze sobą w najbardziej odległe miejsce.
Byli tacy, którzy próbowali przedostać się mapą na skróty na Wielką Rafę Koralową u brzegów Australii,na szczyty Himalajów, a nawet do sklepu obuwniczego dwie przecznice dalej. Te próby jednak kończyły się fiaskiem, bo żaden ze śmiałków nie odkrył, że na wyprawę mogą wybrać się tylko dzieci. Czternastoletnia Ala i jej ośmioletnia siostra Karina poznały także inny sekret mapy – nie da się nią podróżować w pojedynkę. Dziewczynki dobrze wiedzą, że trzeba razem usiąść na wygniecionym papierze i mocno złapać się za ręce i dopiero wtedy otworzy się przed nimi droga. Dokąd tym razem? Jak zwykle tam, gdzie ktoś na tę dwójkę będzie czekał. Tak jak tutaj.”

Wszystko zdarzyło się tak szybko, że Ala i Karina nie zdążyły nawet mrugnąć okiem. Siedziały teraz pod wielkim dębem na skraju leśniej ścieżki, przed nimi roztaczała się piękna polana, na której falowały łany zbóż. Z daleka wyglądało to, jak niespokojne jezioro, tylko z bliska można było odróżnić pojedyncze kłosy. Nie były najwyrazniej tutaj jedynymi goścmi. Obok dębu znajdowała się ławeczka, na której właśnie teraz spoczęły. Ala, siedząc, dotykała ziemi, ale nożki Kariny dyndały sobie w powietrzu, wydając ciche SZU SZU.
Poczekaj, a może to wcale nie nogi Karinki, to dąb tak szumiał i nęcił, aby go posłuchać, bo ten kilkuset letni dąb miał wiele do powiedzenia...
SZszszsz.....SZszsz...Szszsz....





PAC!
Dziewczynki nagle otworzyły oczy, przy tym szumiącym sąsiedzie chyba się im na chwilę zdrzemnęło. Nic dziwnego, podróże z mapą sa zwykle męczące, a ta trwała wyjątkowo długo.
PAC!
Nadstawiły uszu. Co to może być?

PAC!
Oprócz szumu drzewa, które teraz wydało się im dziwnie mniejsze, rozlegało się to dziwne PAC!
Ach, to ta Pani obok, przy rzeczce, ale co ona robi? Dlaczego na kolanach, tak śmiesznie ubrana i wali jakimś płótnem w wodę! Ala już słyszała, że we Francji czasem ludzie są wyjątkowi, ale żeby aż tak? Już chciała podzielić się swoją refleksją z Karinką, kiedy rozdziawiła szeroko buzię ze zdziwienia. Co się stało z moją młodszą siostrą??? Karina, siedziała obok na trawie, ale jak nie Karina!
Co to za dziwna sukienka? I te sploty włosów? Gdzie dżinsy i trampki? 

Nagle dziewczynki usłyszały wołanie:
Panienki! Panienki!!! Król jedzie, a one jeszcze niegotowe!

Nie, no tego już za dużo, pomyślała Ala. Nie dość, że w tej Francji śmiesznie się ubierają, to mają jeszcze dodatkowo jakieś przestarzałe wyrażenia...Jaki król? Królik może, hi hi? Wszyscy wiedzą, że w tym państwie króli nie ma już od dwustu lat.

Wołanie nie ustepowało, wręcz przeciwnie stawało się coraz bardziej natarczywe. Ala postanowiła zbadać sprawę, wstała więc z ziemi, a raczej próbowała wstać, gdyż: O Zgrozo! potknęła się o coś, co przypominało odziewek jej siostry, machinalnie dotknęła ręką włosów. Sploty! O jeny...a gdy juz zobaczyła orszak królewski zbliżający się do dębu zrozumiała, że razem z Karinka znalazły się w beznadziejny sposób w jakiejś innej epoce.

Karinka nie wydawała sobie robić z tej całej afery najmniejszego problemu. Tańczyła w tej sukience i śmiała się, gdy giermkowie (bo to chyba byli oni) coś jej tam przygadywali.
Ala nie miała czasu się nad tym wszystkim zastanowić, gdyż na dziedziniec ich obozu zaczęły wpadać oszalałe psy, a zaraz za nimi wjechał orszak. No tak, nie da się ukryć. Króla. Najprawdziwszego.

Karinka była jak w siódmym niebie. Ale szczęście! Zobaczyć króla. A jak ten król zbliża się prosto do Ciebie i mówi "Zpraszamy na ucztę" to serce pęka dosłownie z zachwytu.

Uczta była tak pełna przepychu, że trudno to opisać. Dziewczynki zajadały się wszystkim, a najbardziej podobało im się to, że pokarmy spożywano rękoma i w ogóle nie trzeba było się martwić o to, co wypada, a co nie. W tej epoce było jakoś prościej. Ludzie rozmawiali ze sobą bez krygowania się, nikt się ich nie pytał, co tutaj robiły, skąd pochodziły. Ali zaczęło się to wszystko nawet podobać. I ten błysk szczęścia w oczach Karinki...

Minęło kilka dni, siostry zdążyły już poznać większość dworzan i nawet grać kilka razy z królem w warcaby. Czuły się prawie jak u siebie w tym średniowicznym borze. Nie musiały nawet tęsknić za domem. I wtedy wydarzyło się coś niespodziewanego.

Tego dnia o świecie król wraz ze swoją świtą pojechał na polowanie. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali jego powrotu. Polowanie znaczyło bowiem późniejsze biesiadowanie. A łakomczuchów w obozie króla nie brakowało.

Minął cały dzień, powoli zaczął zapadać zmierzch, a na drodze nikogo nie widać...
Nagle PATATAJ! PATATAJ! Słychać wracające konie, ale ten powrót jakiś niespokojny, jakiś nerwowy. Gdzie jest król? Nie ma? Zaginął? W puszczy?
Zrozpaczony lud pada na kolana, pociaga za sobą Alę i Karinkę. Rozlegają się gorące modły, popłakiwania, pieśni błagalne do Boga. A w Ali coś pęka. Ten król, do którego sią tak przywiązała ma tak po prostu zniknąć, odejść, zostawić je z Karinką same? Karinka płacze tuż obok, serce Ali sie buntuje, wrze, nie zgadza się! Już chce się podnieść, już iść gdzieś prosto przed siebie, w nieznane, uciec.

Kiedy nagle rozlega się krzyk. JEST! To król, na koniu, wraca do swej łowieckiej osady. Tak, odnalazł drogę, nie zabili go rozbójnicy, ani nie zagryzły dzikie zwierzęta. Modlił się do Najświętszej Panienki i został wysłuchany. I wtedy, w momencie strachu i zwątpienia postanowił, że jesli przeżyje, wybuduje na tym miejscu opactwo.

SZszsz...SZszsz...Szszsz...
Ala otwiera oczy, Karinka siedzi obok niej, wielki dąb szumi. Wzrok Ali przyciąga po lewej stronie ogromna budowla. Opactwo Notre Dame de l'Ouye - czyta zbliżajć się.
Ala przymyka lekko oczy, chwyta Karinkę za rekę, łany zbóż falują, a w jej sercu rodzi się pewność, że nie ma rzeczy niemożliwych....





Opowieść ta powstała w ramach projektu BAJKI TYSIĄCA I JEDNEJ POLKI Klubu Polki na Obczyźnie.
Jest ona dedykowana Ali i Karince, które dzięki temu projektowi mogą zwiedzić świat.







wtorek, 31 marca 2015

Ankieta na temat wychowania dwu i wielojęzycznego

Wszystkich chętnych zapraszam do pomocy Pani Anny Krusberskiej i wypełnieniu ankiety na temat wychowania dwujęzycznego i wielojęzycznego. Wielokrotnie już wspólnie pomagaliśmy w przeprowadzaniu badań nad dwujęzycznością, pojawia się kolejna okazja!

Pani Ania jest studentką Uniwersytetu Śląskiego i przygotowuje pracę na temat  rozwoju umiejętności mowy u dziecka wychowywanego w środowisku bi- i multilingwalnym. 
Pisze: "Ankieta składa się z 23 pytań, głównie otwartych, ponieważ chcę dać swoim ankieterom jak największą swobodę w wypowiedzi. Liczę na ich bogate doświadczenie".

Osobom zainteresowanym podaję adres mailowy Pani Ani: anna.krusberska@gmail.com

poniedziałek, 30 marca 2015

Kwadrans dla dwujęzyczności

Dzisiaj chcę rozpocząć nowy cykl postów zatytułowanych KWADRANS DLA DWUJĘZYCZNOŚCI.



Jest to cykl dla wszystkich rdziców, ale szczególnie tych najbardziej zapracowanych, "zagonionych", z dużymi wymaganiami rodzinnymi lub życiowymi, dla rodziców, którzy pragną wspierać dwujęzyczność, ale którzy nie mogą poświecic temu zadaniu jednorazowo więcej niż właśnie kwadrans.

Naukowcy podają, że, aby dwujęzyczność wykształciła się w sposób pełny, należy, aby w języku mniejszościowym odbywało się około 30 procent interakcji językowych dziecka. Mieszkając za granicą, trudno nam czasem wywalczyć te 30 lub nawet 25 procent. I mimo, iż ostatnio spotkałam się z poglądem, że i przy mnejszej ilości komunikacji w języku mniejszościowym, już można stać się dwujęzycznym, czas ten jednak pozostaje znaczący. Często spotykam się z rodzicami, którzy wobec takiego wymagania, po prostu się poddają i reagują na zasadzie "wszystko lub nic".

Warto jest mówić do dziecka po polsku, nawet jeśli nie osiągamy tych magicznych 30 procent!
Jeżeli z jakichkolwiek względów nie możemy dziecku poświęcić wielu godzin jednorazowo, poświęcmy mu chociaż kwadrans!
Ziarno zostanie zasiane i wyda owoc, jestem o tym przekonana. A i wiadomo, jak mówi stare polskie przysłowie: ziarnko do ziarnka...

Do refleksji na ten temat zmusiła mnie nasza tymczasowa sytuacja. Oczywiście zawsze zwracam się do moich synków tylko po polsku, ale na co dzień bardzo brakuje mi czasu.  Narodziny bliźniąt to bardzo wymagający okres. Z pełnej dyspozycyjności dla straszych synków przeszłam w ciągu jednego dnia na " kochanie, za chwilkę" powtarzane co kilka minut proszącemu mnie o wspólną zabawę lub lekturę dziecku. Chłopcy byli przyzwyczajeni do tego, że spedzałam z nimi wiele czasu na wspólnych zajęciach, szybko zdałam sobie sprawę, że w obecnej konfiguracji rodzinnej przyszedł moment na zmiany. Musiałam te wiele godzin zastąpić czasem kilkoma minutami, kwadransem jakości. I tak kilka miesięcy temu postanowiłam, że każdmu dziecku codzinnie poświęcę pietnaście minut czasu, tylko dla niego, wolnych od prac domowych czy doglądania reszty rodzeństwa. Staram się, aby to były momenty bogate językowo i relacyjnie, takie ekspresowe naładowanie baterii.
Są dni, kiedy norma zostanie przekroczone, są też i takie, kiedy trudno nawet o ten cenny kwadrans....Życie...

Na szczęście naukowcy, orpórcz czasu ekspozycji językowej wymieniają także inne czynniki wpływająca na powodzenie wychowania dwujęzycznego.
Belgijska psycholingwistka Annick de Houwer zbadała, że na to czy dzieci przyswoją w sposób zadowalający dwa języki, jawiekszy wpływ mają dwa czynniki:
- przekonanie rodzica, że jego zachowanie językowe (mówienie do dziecka w danym języku, dzielenie się bogactwem kultury i literatury etc) bedzie mieć wpływ na zachowanie językowe dziecka. To znaczy, że dziecko nie stanie się dwujęzyczne tylko dzięki np oglądaniu bajek w danym języku czy słuchaniu konwersacji dorosłych
- pozytywne nastawienie do dwujęzyczności

W obecnej naszej sytuacji, postanowiłam szczególny nacisk położyć na drugi punkt. Ważne, aby czas, jaki dziecko spedza ze mną był bardzo pozytywny i dobrze sie mu kojarzył - ze mną, ale też z językiem polskim!

Zapraszam więc na nasze kwadranse, gdzie znajdziecie:
  • dobrą dawkę języka polskiego
  • w pozytywnej, motywującej atmosferze!
A na początek, w ramach naszego kwadransu, zapraszam do lektury Bliskości. Jak przez bliskość budować relację z malutkim dzieckiem i wspierać dwujęzyczność...


piątek, 13 marca 2015

Bliskość

Dziś rano Ela zmotywowała mnie do powrotów do pisania. Powrotów, ponieważ myślę, że bedzie ich kilka, w różnych aspektach, w różnych miejscach, mam nadzieję także na blogu. Mam nadzieję powrotów udanych...
Dziś w ramach naszego wspólnego cyklu Piątkowe Gadułeczki, chciałabym z Wami porozmawiać o bliskości.



Wiadomo, że język rodzi się w relacji, a relacja rodzi się W i Z bliskości. Nie można związać się z kimś, kto jest daleko. A nawet jesli to więzi te zostają dalekie, nadwyrężone i często pękają. Nie mam tu oczywiście na myśli dorosłych. Zapewne nie jestem jedyną osobą, która doświadcza piękności niektórych spotkań, jakie się nam tutaj w wirtaulnym świecie przydarzają. Kiedy mówię o konieczności bliskości do nawiązania relacji, myślę o dzieciach, które operują TU i TERAZ, światem realnym, konkretnym, który można dotknąć, włożyć do buzi, polizać, ścisnąć, zobaczyć jak wygląda, sprawdzić czy się dobrze trzyma, czy wytrzyma...
W takiej bliskości, obecności rodzi się mowa.

Dlaczego dziś o tym piszę?
Ponieważ ostatnio niewiele mam czasu dla każdego z moich dzieci osobno. Trudne to i muszę znajdować nowe rozwiązania i reanimować stare pomysły.
Niezależnie jednak od okoliczności, zawsze strałam się mieć czas na bliskość. Dla większych to całusy, przytulenie, łaskotki, zabawy z ciałem czy paluszkami, a dla najmłodszych - noszenie, przy sercu, przy twarzy, przy ustach...

Dlaczego piszę o noszeniu - w chuście, w nosidłach czy nosidełkach?
Dlatego, że noszenie wspiera bliskość, daje maluchowi poczucie bezpieczeństwa, buduje relację.
Dlatego, że to świetny sposób dla zapracowanego, zmęczonego rodzica, aby wspierać rozwój mowy swojego dziecka, dwujęzycznego par excellence, rodzica bliźniaków par excellence :)

Przy okazji noszenia:
- dziecko uczestniczy we wszystkich rozmowach i wypowiedziach rodzica (w naszym przypadku w dużym stopniu po polsku, gdyż tylko takiego języka używam w kontakcie ze straszakami). Oznacza to o wiele wiekszy kontakt z językiem, niż gdyby samotnie leżało na kocyku, czy siedziało w leżaczku),
-  rodzic o wiele częściej zwraca się do dziecka, komentuje co robi, tłumaczy, nazywa,
-  o wiele łatwiej i częściej nawiązywany jest pomiędzy dzieckiem i rodzicem kontakt wzrokowy, bardzo ważny element w procesie nawiązywania dialogu,
-  dziecko ma doskonałą pozycję do tego, aby obserwować ruch ust mówiącego, a nastepnie próbować go odtworzyć przez naśladowaniem
-  dziecko w naturalny sposób jest w centrum wielu sytuacji komunikacyjnych, uczy się jak wyglądają zachowania werbalne i niewerbalne uczestników dialogu
-  wiele z tych rzeczy dzieje się jakby "przy okazji", nie wymaga większego wysiłku, a rodzic mając wolne ręce może zająć się młodszym rodzeństwem, czytać, opowiadać, bawić się; w ten sposób maluch wciąż doświadcza "słownej kąpieli",
-  wszystko to odbywa się najczęściej w przyjemnej atmosferze bliskości i bezpieczeństwa, co jest bardzo ważne dla powodzenia procesu uczenia.

Postaram się wkrótce podać Wam więcej różnych pomysłów jak w prosty sposób wspierać rozwój mowy maluszka, lub maluszków.


piątek, 30 stycznia 2015

Bolek i Lolek wsrod Polek...i ich dzieci :)




Kochani, kto nie zna Bolka i Lolka, autorstwa W. Nehrebeckiego?

Tutaj są szydełkowi chlopcy wykonani przez Magdę Fou

Otoz nasi ponadczasowi bohaterowie wybieraja sie wlasnie w podroz dookola swiata i dzieki Polkom rozrzuconym po calym swiecie (Klub Polki Na Obczyznie)  zwiedza wszystkie kontynenty!


Dlaczego o tym pisze? Poniewaz za niedlugo zawitaja tez do nas, chlopcy niezmiernie sie ciesza, i jest to okazja do rozmow i opowiadan oraz nowych lektur! Bedziemy takze z Bolkiem i Lolkiem uczyc sie geografii i pisac po polsku (podroznicy wysylaja kartki do Tosi).
Pisze takze dlatego, ze cala ta podroz ma SENS. Jest nia towarzyszenie  jednemu z rysownikow do filmu "Wielka Podroz" Bolka i Lolka. Dlaczego? Popatrzcie na ten film:



Przy okazji tego przyjemnego wydarzenia chcemy wspomoc Pana Zbigniewa, album ze zdjeciami z calego przedsiewziecia oraz szydelkowe postaci na koniec akcji zostana poddane licytacji...
nasze poczynania mozecie sledzic na:
Facebooku Klub Polki Na Obczyznie
Instagramie Bolek i Lolek wśród Polek
Twitterze Podróż Bolka i Lolka

Mozecie takze przylaczyc sie do akcji! Rodzi sie wiele pomyslow pomocy Panu Zbyszkowi. Ziarnko do ziarnka...

czwartek, 6 listopada 2014

Samuel i Augustyn

Kiedyś przychodzi ta chwila, kiedy cuda się urzeczywistniają.
Nasz wydarzył się w pewne czerwcowe popołudnie, które ciepłym słońcem przytuliło dwie pary małych stópek. Cud namacalny, każdym milimetrem pachnących ciałek uświadamia światu ich istnienie, i nasz cały świat zaczyna wokół nich wirować. Letni wiatr głaszcze ich ciemne włoski i suszy kropelki mleka na policzkach, kolory październikowych liści karmią te jeszcze "nie wiadomo po kim" oczy, a jesienny deszcz uspokaja nie zawsze znane nam tęsknoty. Pory roku przychodzą jedna po drugiej, a chłopcy rosną pod dobrym okiem patrona ich narodzin Jana Chrzciciela...
Razem tylko i aż od czterech już długich miesięcy, pełnych nowych odkryć, wielu wzruszających gestów, niejednej pomocnej dłoni i życzliwego słowa, czasem lęków, często zmęczenia, zawsze szczęścia z łezką w oku...Taki jest nasz cud.
Już pierwsze uśmiechy, już A GA, A GU z usteczek, już czas, aby wrócić choć trochę do pisania o dzieciach dwujęzycznych, dla dzieci Waszych i moich, których w taki cudowny sposób podwoilśmy liczbę :)




Nie mogłam się powstrzymać, choć zwykle niewiele tu fotografii moich dzieci... :)
Autorem zdjęcia jest fotograf, nasza przyjaciółka Jeanne Groues

sobota, 21 czerwca 2014

Kluby Tutusia – pierwsze podsumowania.




W ten letni już czas przesyłamy pierwsze podsumowania i opinie z Klubów Tutusia, które nadesłaliście oraz odpowiedzi na Wasze pytania:

Czas rozpoczynania zajęć jest różnorodny: niektórzy spotykają się już, niektórzy planują rozpocząć w wakacje, niektórzy we wrześniu – nie jest to istotne, kto kiedy zaczyna! Każda grupa może rozpocząć spotkania w Klubach, kiedykolwiek, kiedy zbierze się grupa, kiedy znajdzie się sala, kiedy w końcu we własnym domu-rodzinie ustalimy wspólny czas zabaw po polsku.

Do prowadznia i założenia KLUBU TUTUSIA nie jest potrzebne, by ktoś prowadził blog. To spotkania rodziców z dziećmi, mam z dziećmi, blog nie jest istotny!

KLUBY TUTUSIA mają założoną swoją stronę na FB :
https://www.facebook.com/klubtutusia?ref=hl

Będziemy tam umieszczać informacje o naszej działalności, o tym co dzieje się u Was, w poszczególnych miejscach, klubach…
Prosimy o „bywanie” i „lubienie” i „komentowanie” i wpisywanie informacji „co u Was”, aby wiadomości o naszej działalności docierały do innych.
Prosimy bardzo więc o umieszcznie lub ustne promowanie tego, iż działacie pod naszymi auspicjami - jakies zdjęcia, maile, co się udało, jak wyszło itp ;-)

Pytacie „Kto może prowadzić klub?” – każdy rodzic – w domu z własnymi dziećmi lub w grupie znajomych rodziców gdzieś poza domem. Nie jest istotna ilość rodziców, mam, dzieci. Mamy informacje, iż nawet w domu rodzinnym z jednym, dwójką dzieci scenariusze się sprawdziły.

„Czy mogą do Klubów Tutusia mogą przyłączać się placówki: przedszkola i szkoły czy to tylko playgroups?” – oczywiście placówki mogą przyłączyć się do Klubów Tutusia, z tym, że należy pamiętać, iż w scenariuszach przez nas przygotowywanych nie realizujemy żadnych podstaw programowych.

„Czy za wpisanie do Klubu Tutusia pobiera się opłaty?” Kluby są zwykle prowadzone przez rodziców i są to z zasady organizacje nonlukratywne, my też na przyklad wykonujemy prace (organizacja i pisanie scenariuszy) w formie wolontariatu: choć nie nakładamy pod tym względem żadnych ram na innych. W Klubach przeważnie rodzice między sobą ustalają minimalne stawki - składki na materiały potrzebne do zajęć, wynajęcie sali, wspólne wyjścia i inne wydatki.

„Czy proponujemy materiały i książki?” – proponujemy scenariusze zajęć i kilka przykładowych pdf-ów przesłanych z wydawnictwa WIR. Jeśli jakiejś grupie odpowiada jakiś materiał musi zainwestować sama w zakup. Wydawnictwo Wir proponuje dla członków Klubów Tutusia zniżki na materiały.

„Czy przewidziane są jakieś zajęcia i ewentualnie materiały dla starszych dzieci? dla tych które umieją już czytać w innym niż polski języku? gry? zabawy? czy zostaje to w gestii osób organizujących zajęcia na miejscu?” – w kolejnych scenariuszach będziemy pamiętać o ewentualnych pomysłach na zabawy dla staszych dzieci. Ogólnie różnica polega na tym, iż tym dzieciom poleca się inną pracę nad podanym materiałem – wprowadzenie do czytania następuje nieco szybciej. Dzieci, które już czytają po polsku mogą ćwiczyć te umiejętności – piszą podpisy, zdania, dłuższe opowiadania, pomagają młodszym dzieciom. W scenariuszach będą pojawiać się wskazówki ale myślimy, iż same zadania muszą podpowiadać rodzice lub prowadzący, gdyż to oni znają najlepiej umiejętności dzieci!

„Co zrobić, kiedy nie ma polskich rodzin i mam w pobliżu?” - można założyć RODZINNY KLUB TUTUSIA – czyli prowadzić zajęcia z własnymi dziećmi (niezależnie od ilości) we własnym domu! Mamy głosy, iż takie scenariusz ebardzo poamgają w zabawach domowych!! To jedyne, co możemy poradzić w takiej sytuacji.

„Jak często mamy się spotykać?” – częstotliwość spotkan jest uzależniona od możliwości grupy. Każda spotyka się w innym rytmie i każda grupa inaczej rozplanowuje scenariusze – na jedne zajęcia, na kilka.

„Grupy z maleńkimi dziećmi – czy możemy jeden scenariusz prowadzić przez kilka zajęć?”– oczywiście!!!

„Więcej zabawy i kreatywnych zajęć dla dzieci” – dziękujemy za tę wskazówkę, uwzględnimy w kolejnych scenariuszach!

Pierwsze zajęcia – propozycja od Ewy i Alicji, iż powinniśmy mieć scenariusz, który wprowadza w świat TUTUSIA – przygotujemy taki scenariusz, a Alicję poprosimy o szczególny wkład :-)

Gadżety – miłe by były Tutusie bardziej „prawdziwe” przytulanki, czy pluszaki, niestety, jak na razie, nie mamy możliwości finansowych realizacji, gdyż wszystko, co robimy (Ela i Faustyna) jest pracą w ramach pomysłu wolontariatu…Może jednak uda się kiedyś coś więcej…? Na razie cieszymy się z patronatu wydawnictwa WIR i materiałów pdf, które oni nam udostępniają.

„Czy mamy jakieś zobowiazania wobec wydawnictwa, w razie jakbyśmy miały przestać kiedyś działać?” - nie ma żadnych zobowiązan, wobec nikogo (ew. nikła nitka wdzięczności;-) i promowanie korzyści wszelakich takich działań, obserwowanych u własnych dzieci, wśród innych rodziców ;-))

To pierwsze podsumowanie! Jeśli nie odpowiedziałyśmy na wszystkie pytania (w natłoku ich wszystkich) prosimy jeszcze raz o kontakt.

Z radością informujemy, iż mamy kolejnych chętnych do zakładania nowych Klubów Tutusia:
1. Polska Szkoła w Kent UK (odp. pani Monika)
2. Hildesheim; Niemcy/NIedersachsen (prow. Pani Katarzyna)
3. Oslo, Norwegia (prow. Pani Agnieszka)
4. Wschodni Londyn (prow. Nina)
5. Wschodni Londyn (prow. Pani Magdalena)
6. Hampshire, Basingstoke UK, (prow. Pani Agnieszka)

Powoli tworzy się więc piękna grupa KLUBÓW TUTUSIA!!!
Więcej informacji o ogólnych założeniach TU: http://dziecidwujezyczne.blogspot.fr/2014/06/hurra-zaczynamy.html

I jeszcze jedna rzecz: ze względu na nasze wyjatkowe, bliskie wydarzenia rodzinne :) nie będę w stanie przez jakiś czas odpowiadać na Wasze wiadomości, proszę, kontaktujcie się w tym czasie z Elą Ławczys: el.lawczys@gmail.com


Pozdrawiamy! Zapraszamy!!! To inicjatywa dla rodziców!!!

czwartek, 5 czerwca 2014

Hurra! Zaczynamy!

Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Ten ostatni czas przebiegł nam nad przygotowaniami do otwarcia Klubów Tutusia.
Dzisiaj możemy się z Wami podzielić nowiną, że właśnie rozpoczęlismy działalność!





Do tej pory zgłosiło się kilkanascie ochotników, rozsianych po całej Europie. 

Mamy otrzymały już pierwsze wskazówki oraz scenariusze zajęć.
Przygotowane materiały spotkały się z serdecznym przyjęciem :)

Więcej o Klubach Tutusia TUTAJ i TUTAJ


I witamy serdecznie wszystkich Klubowiczów:


Austria; Bruckl;, (prow. Asia)

Londyn, (południowy Londyn); (prow. Marta)

Londyn, (prow. Agnieszka)

Londyn, (północny Londyn); (prow. Magda)

Chatham UK, Anglia: (prow. Ewa)

 Francja Dourdan; (prow. Faustyna)

 Francja; Rouen - (prow. Joanna)

Francja; Poitiers, (prow. Asia)

Niemcy, okolice HALLE;: (prow. Ela)

Niemcy, Friedrichshafen (pogranicze Szwajcarii i Austrii) (prow. Justyna)

Niemcy; (prow. Agata)

Włochy; Mediolan, (prow. Katarzyna)

Włochy, Caserta, (prow. Alicja)

Południowe Włochy Salerno, (prow. Anna)

Irlandia Belmullet, co Mayo, (prow. Anna)

Zapraszamy innych zainteresowanych!
Zapisy trwają nadal!

środa, 30 kwietnia 2014

KLUBY TUTUSIA - szczegóły projektu

Niedawno wraz z Elą Ławczys zaprezentowałyśmy Wam  propozycję stworzenia grup dla małych dzieci dwujęzycznych oraz ich rodziców.
Propozycja ta spotkała się ze sporym zainteresowaniem. Cieszymy sie, że tylu rodziców chce wspierać język polski wśród ich dwujęzycznych dzieci!
Dzisiaj podajemy więcej szczegółów na temat KLUBÓW TUTUSIA  i ogolne zasady współpracy:




KLUBY  TUTUSIA  to miejsca spotkań dla małych dzieci i ich rodziców przebywających poza granicami Polski. Jest to propozycja skierowana do najmłodszych, nie objętych jeszcze programem szkolnym, lub nie mogących z różnych przyczyn uczęszczać do polskiej szkoły lub przedszkola na obczyźnie.

Celem klubów jest :
 wspieranie rozwoju języka polskiego;
 krzewienie polskiej kultury i tradycji w przyjemnej zabawowej i towarzyskiej atmosferze;
 miłe spędzenie czasu w towarzystwie rodaków;
 wzajemnie wspieranie się rodziców i rodzin;
 przygotowanie dzieci do nauki w szkole polskiej.

Uczestnicy:
 małe dzieci polskiego pochodzenia – ich wiek nie jest określony, gdyż rosną szybko, a przeważnie potem rodzice kontynuują spotkania; program dostosowany jest dla grupy mieszanej wiekowo;
 rodzice;
 rodzeństwo;
 goście.

Miejsce:
Miejsca spotkań zależą od możliwości rodziców i stowarzyszeń, mogą to być:
domy prywatne;
sale szkolne lub stowarzyszeniowe;
sale przyparafialne etc.

Program ogólny:
Program ogólny obejmuje najważniejsze punkty, które można modyfikować według potrzeb i możliwości:
1. ćwiczenia komunikacyjne: rozmowa, dialog;
2. zajęcia językowe – wprowadzenie do czytania – propagujemy wśród Klubów czytanie
sylabami;
3. zabawy ruchowe / piosenki;
4. zajęcia motoryczno-­plastyczno-­językowe ;
5. zajęcia „kulturowe” – piosenki, tradycje, geografia i historia Polski w wydaniu dla
„maluszka – pieluszka i nieco starszego”;
6. zajęcia logorytmiczne/muzyczne;
7. spotkanie rodziców

Program szczegółowy:
W programie szczegółowym będzie można znaleźć szczegółowe wskazówki dotyczące poszczególnych punktów, konkretne pomysły, niekiedy materiały lub ich źródła.
Najbardziej szczegółowo opisany będzie program wprowadzania do nauki czytania (wg. metody symultaniczno ­ sekwencyjnej).

Warunki uczestnictwa:
 przyjęcie nazwy i logo KLUB TUTUSIA i posługiwanie się nimi;
- przesyłanie do nas/dzielenie się/wymiana doświadczeń info o ciekawych , udanych pomysłach;
 organizacja regularnych zajęć dla dzieci i rodziców;
 korzystanie z głównych wytycznych programu (nie może to oczywiście hamować inwencji  własnej :)
- umieszczanie informacji o istnieniu takiego klubu (na blogach, FB, plakatach itp.
Profity:
- otrzymywanie gotowych programów;
- wsparcie „patrona” – wydawnictwa WIR – plakaty, informacje o klubie na stronach wydawnictwa WIR; zniżki (kupony rabatowe) na książki wydawnictwa; materiały dla dzieci (materiały do druku - do nauki i zabawy)
- możliwa współpraca z innymi KLUBAMI


Autorki i koordynatorki projektu i programów: dr Elżbieta Ławczys i dr Faustyna Mounis; 


poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Dziecko na warsztat HISTORYCZNY - Maria Antonina pod Grunwaldem czyli nasza polsko - francuska historia....

Dziś kolejny wpis z cyklu Dziecka na Warsztat. Tym razem zajmujemy się HISTORIĄ.



Był to dla nas bardzo przyjemny warsztat, gdyż chyba w jako jedynym do tej pory, głównym elementem motywującym był Gabryś, a nie ja.
Pierwsze zainteresowania historyczne Gabrysia zaczęły się bardzo wcześnie. Pamiętam jak miał trzy i pół roku i przemierzaliśmy samochodem Polskę, Gabryś ze swojego czerwonego fotelika zalewał nas pytaniami odnośnie wojen, komunizmu, stanu wojennego. Wystarczyło, że raz wspomnieliśmy o tej części polskiej historii i już synek nie dawał nam spokoju, taki był ciekawy.

Od tego czasu Gabryś zaznajomił sie z kilkoma epokami historycznymi, od rycerskich do bardziej militarnych, bo oczywiście jak na chłopca przystało walki interesują go najbardziej.

Epoki te dotycza zarówno historii Polski, jak i historii Francji, gdyż staramy się wychowywać synków w dwóch kulturach i dwóch spuściznach narodowych. Jest to niesmowicie ważne, gdyż dziecko dwujęzyczne to nie tylko takie, które zna dwa języki, ale także takie, które korzysta w podwójnego dziedzictwa kulturowego, które ma świadomość bogactwa i różnorodności swoich korzeni, które je zna, docenia, wie o plusach i minusach historii, słabościach i zaletach narodu, z którego się wywodzi.
Ogromnie ważne jest także, aby dziecko dwujęzyczne potrafiło nadać sens swojej własnej historii, sens swojej dwukulturowej egzystencji, umieszczenie się w historii szerszej, historii powszechnej bardzo pomaga w poszukiwaniach tożsamościowych.

A jak to przebiega w praktyce?
Mieszkamy we Francji, więc nasycenie historią francuską naszej codzienności jest dość duże, natomiast poznawanie historii Polski wiąże się z wiekszym zaangażowaniem i wysiłkiem. Ale warto! Powiem nawet więcje, jest to konieczne, niezbędne.

Tym czym jest tradycja i historia pomogła nam zrozumieć świetna książeczka Elizy Piotorowskiej



W zdobywaniu pierwszych wiadomości na temat polskich symboli narodowych bardzo pomógł nam następujący film. Obaj chłopcy za nim przepadają.

A tutaj historia Polski w pigułce. Już dla straszych dzieci.



Gabriel zapytany czym chciałby się zająć w czasie warsztatu historycznego, na jednym wdechu odparł Grunwaldem i Marią Antoniną.
Wzięlismy więc Grunwald i Marię Antoninę w obroty i mimo dzielacych ich kilku wieków świetnie się razem w Władysławem Jagiełłą i Królową Francji bawiliśmy.
Te odległe wydarzenia łączy jedna subtelna nić, która ma swój węzeł w osobie Izabelii Czartoryskiej - zagadkę pozostawiam do rozwiązania wszystkim zainteresowanym pasjonatom ;) Dajcie znać jak Wam poszło!

Pod Grunwald wyrwaliśmy się wirtualnie dzieki zdjęciom, filmom i różnycm materiałom znalezionym głównie w internecie.








Żródło

Przeanalizowaliśmy genezę i przebeg bitwy posługując się encykopedią i mapkami.



Oglądneliśmy obraz Matejki



a na koniec przystąpiliśmy do produkcji własnego oręża.








Powstałe tarcze przed wycięciem.



Natomiast na spotkanie z Marią Antoniną...





 ....wyruszyliśmy do Wersalu







A tutaj taka mała migawka, w jaki sposób z chłopcami tworzymy naszą wspólną polsko-francuską historię i jak ją zapisujemy w dzienniczku wydarzeń.

i


Więcej o naszej historii utrwalonej dzięki dzienniczkowi możecie poczytać TUTAJ i TUTAJ.


A tak historycznie inspirują nas inne mamy




środa, 2 kwietnia 2014

KLUBY TUTUSIA – propozycja formuły spotkań dla rodziców i małych dzieci dwujęzycznych/wielojęzycznych poza granicami Polski oraz w Polsce!


Wiele mam/rodziców maleńkich i małych dzieci, których jednym z języków jest język polski spotyka się w różnych zakątkach kuli ziemskiej. Niekiedy nawet w małych grupkach ale w niepowtarzalnej atmosferze – bo rozmawiają po polsku!!! Rozmawiają, piją kawę, dzieci bawią się. Niekiedy organizują zajęcia zabawowe dla dzieci. To bardzo ważne spotkania. Wielce potrzebne dla zdrowia psychicznego :-), emocjonalnego – móc pobyć ze sobą, porozmawiać… Ważne jest też (niekiedy) czuć się częścią większości. I niesamowicie ważne jest, aby wspierać rozwój języka polskiego u dzieci dwujęzycznych już od najmłodszych lat, jeszcze przed pójściem do szkoły, czy nawet polskiego przedszkola.
W takiej atmosferze to może tylko się udać!


Wiemy, że wiele takich nieformalnych grup przyjacielskich już jest ale jeszcze ktoś chciałby cos podobnego stworzyć, ale nie wie jak.

Z radością przekazujemy z Elą informację o tym, iż ruszamy oficjalnie z programem KLUBÓW TUTUSIA!!!

KLUBY TUTUSIA to będą miejsca, na całym ogromnym świecie;-), gdzie spotykają się, lub zechcą się spotykać mamy/ rodzice małych dzieci polskojęzycznych. 
Pamiętajcie, iż kontakt z językiem polskim zaczyna się od narodzin, nie od pójścia do szkoły!

Zastanawiamy się, czy nie zechcieliby takich klubów w swoich własnych, ojczystych językach tworzyć rodzice, obcokrajowcy w Polsce (tu czekamy na wypowiedzi osób z Polski)!!!???

Pierwszy program spotkań tworzyła w Austrii Ela razem z Asią J.(pedagog) . Umieściła go potem na blogu i dostała kilka maili z pytaniami, czy taką ideę spotkań mogą wykorzystać mamy lub nauczycielki w innych krajach.

A dlaczego nie?

Osoby te miały wątpliwości, czy dadzą radę z konstruowaniem programu. Otóż postanowiłyśmy z Elą wspomóc pomysłami. Ela podejmuję się pisania programu językowego – co i jak i kiedy uczyć nasze dzieci. Ja natomiast otoczę program opieką psychologiczną:-)  Mamy nadzieję, że Asia J. z Austrii będzie nas wspierać informacjami jak sobie dziewczyny radzą z problemami natury „technicznej” i programowej. Potem mam nadzieję więcej osób z całego świata wspomoże doświadczeniami.

Jak pokazuje doświadczenie – jesteśmy native speakerami, więc nawet samo spotkanie daje wiele naszym dzieciom. Po Eli wyjeździe z Austrii dziewczyny radzą sobie same – Asia, pedagog, świetnie odnajduje się w planowaniu programu;-) Obecnie panie mają już swoją grupę na FB, gdzie wymieniają się informacjami o spotkaniach.

Tak naprawdę w wielu miejscach na świecie spotykają się mamy przy kawie i ciastku, żeby porozmawiać i żeby dzieci się spotkały. I o to chodzi!! O to, by spotykać się, aby nasze dzieci widziały inne dzieci i dorosłych mówiących po polsku. Często też mamy małych dzieci potrzebują wymienić się informacjami, doświadczeniami, wątpliwościami. Potrzebują spotkania z osobami z tej samej kultury, aby móc porozmawiać o swoim życiu codziennym z dzieckiem dwujęzycznym, aby znaleźć wsparcie.

Miło nam, iż takie osoby pytają o to, jak to organizujemy i miło nam o tym opowiedzieć.

Za „patrona” KLUBÓW uznałyśmy TUTUSIA – sympatycznego słonika, przyjaciela Jasia – bohatera „ZABAW TUTUSIA”, teczek z zabawami dla małych dzieci, które jakiś czas temu wymyśliłyśmy z razem z Elą, kiedy nasze pierwsze dzieci były małe i „chciało się” nam więcej książeczek z pomocnymi zabawami dla dzieci dwujęzycznych. Słonik TUTUŚ zdobył wielu przyjaciół wśród dzieci, zdobył ich sympatię. Dlatego przywołałyśmy go znów do naszych KLUBÓW, bo z nim miło i przyjemnie.

LOGO

(Logo jest w trakcie powstawania – w przyszłym tygodniu objawi się TUTUŚ dla KLUBÓW TUTUSIA)

Tak więc, jeśli jesteś rodzicem małego  dziecka dwujęzycznego, mówiącego też po polsku, zapraszamy Cię do zapoznania się z programem  KLUBÓW TUTUSIA - może jest to formuła, która będzie odpowiadała Tobie i innym rodzicom, z którymi się spotykasz. Może skorzystasz z naszych doświadczeń!

W tym momencie działają lub zamierzają ruszyć z działalnością KLUBY w:

- BRUCKL; Austria, (prow.  Asia)

- DOURDAN, Francja; (prow. Faustyna)

- Północny LONDYN, Anglia: (prow. Magda)

- Chatham UK, Anglia: (prow. Ewa)

- okolice HALLE; Niemcy: (prow. Ela)
-  POITIERS, Francja (mamy wyraziły wstepnie chęć przyłączenia się do projektu, prowadząca Asia)

(przepraszamy – jeszcze odzywały się do nas dwie osoby, ale nie możemy się doszukać maili – prosimy o kontakt)

Kluby oferują spotkania dla rodziców z małymi dziećmi (wiek od kilku miesięcy). Częstotliwość, godziny i formuła spotkań zależy tylko i wyłącznie od ustaleń rodziców, możliwości i potrzeb. Spotykamy się w domach, przy parafiach, przy szkołach. Gdzie możemy!!!

Program ogólny i językowy prowadzący i rodzice mogą otrzymywać od nas lub tworzyć według własnych potrzeb. Można też prosić ewentualnie tylko o program ogólny lub językowy. Warunkiem uzyskania od nas plików z programem jest jedynie używanie dla spotkań nazwy KLUBU TUTUSIA i powoływanie się na nas w różnych ulotkach informacyjnych, jako twórców pomysłu KLUBÓW.

Na pierwszego i głównego patrona (z względów oczywistych;-)  poprosiłyśmy Wydawnictwo WIR:


Wydawnictwo na początek proponuje wszystkim uczestnikom kupony rabatowe na pozycje dla dzieci dwujęzycznych, od czasu do czasu konkursy z nagrodami i materiały w PDF do wydrukowania (przykładowe strony z publikacji WIRu).

Uwierzyć trzeba, że stworzenie takiego klubu to nic trudnego – wystarczy znać kilkoro dzieci – dokładnie kilkoro – w takiej grupie najłatwiej się funkcjonuje nieformalnie, łatwo ustala się wszystko, łatwo realizuje program.  Poniżej podam skrócony program dwóch spotkań z Austrii – można zobaczyć jakie to proste, łatwe i przyjemne!!!!

Program ogólny obejmuje – najważniejsze punkty, które można modyfikować według potrzeb i możliwości:

1.     ćwiczenia komunikacyjne: rozmowa, dialog

2.     zajęcia językowe – wprowadzenie do czytania

3.     zabawy ruchowe / piosenki

4.     zajęcia motoryczno-plastyczno-językowe

5.     zajęcia „kulturowe” – piosenki, tradycje, geografia i historia Polski w wydaniu dla „maluszka – pieluszka”

6.     zajęcia logorytmiczne/muzyczne

7.     spotkanie rodziców

PRZYKŁADOWY PLAN ZAJĘĆ, z  GRUDNIA 2013:

14.10 - 14.25 - Książeczka na "DZIEŃ DOBRY" + dialogi/rozmowy/teatrzyki: na podstawie przeczytanej książeczki dzieci z rodzicami rozmawiały – rodzice próbowali odtworzyć dialogi z książeczki, jako rekwizyty małe kukiełki zrobione przez prowadzącego (Asia zrobiła!); można wykorzystać każdy przedmiot do rozmowy jak np. w Zabawach Tutusia ploteczki ze sobą prowadzą łyżeczka i szczoteczka

14.25 - 14.45 - Zajęcia językowe – wprowadzenie do czytania było to jedno z pierwszych spotkań, więc wprowadzone zostały samogłoski i odgłosy zwierzątek oraz pierwsze sylaby dla starszych chłopców; wraz z kolejnymi zajęciami materiał dla dzieci różnicuje się – nawet bardzo małe dzieci nauczyły się samogłosek – HANIA i ANIA potwierdzicie
J ? a starsze pierwszych sylabek – Alex!! ;-) Dokładny program językowy – materiał, można otrzymać po deklaracji przyjęcia nazwy KLUB TUTUSIA.

14.50 - 15.00 - przerwa ruchowa dla dzieci...
"Stary niedźwiedź mocno śpi" - powtórka zabawy z poprzednich zajęć (okazało się to tak popularnym wśród dzieci punktem programu, że jeszcze był „Jedzie pociąg z daleka” i „Wlazł kotek na płotek” itp. Z własnego doświadczenia wiem, że w domu, tylko z mamą, zabawy takie nie sprawiają aż tyle frajdy!!! A są baaardzo potrzebne dzieciom, które poznają w ten sposób zabawy polskie)

15.00 - 15.30 – Kreuję swoją wyobraźnię I – zajęcia motoryczno-plastyczno-językowe – przygotowujemy kartki świąteczne dla babci, dziadka, wujka i cioci, przyjaciela lub rodziny w Polsce. (dzieci robią coś, co pozostaje, można zabrać do domu, pokazać innym, ważne jest też wykorzystanie polskich zwrotów pisanych)

15.30 – 15.40 – Kreuję swoją wyobraźnię II – zajęcia motoryczno-plastyczno-językowe Zestawy BALWANEK lub CHOINKA, ŁOŚ ŚWIĄTECZNY!
Zadanie dla dzieci w każdym wieku... pomoc rodzica potrzebna!!!!

15.40 – 15.50 - KOLĘDA: „Przybieżeli do Betlejem pasterze.” (kultura i zwyczaje polskie! – dobieramy do aktualnego „wydarzenia kalendarzowego”)

15.50 - 16.00 „Muzyka, rytm i słowo”  - zabawy logorytmiczne – (wykorzystujemy muzyka, jak mamy, jak nie to wystarczą proste instrumenty i proste zabawy: tu było np. naśladowanie kroków zwierzątek),

16.00 - spotkanie z rodzicami (bardzo ważny punkt, wyczekiwany przez rodzicó
8., można wymienić się nowościami, informacjami, wątpliwościami; w tym czasie dobrze, by dzieci miały jakieś zabawki…, w lecie mogą biegać po podwórku)




Ogólny PLAN ZAJĘĆ z 18.01.2014: 

1. Zabawa „logorytmiczna” – odgłosy zwierzątek i tańce łamańce ;-)
2. Wierszyk na powitanie – dialog „Kto ty jesteś???“. Następnie próba dialogu mamy i dziecka.
3. Wprowadzenie do czytania, powtórka z ostatnich zajęć plus nowy materiał (pierwsze sylaby i słowa)
4. Kreuję swoją wyobraźnię. ”Zapoznaję się z Polską!”
5. Czas na zabawę – piosenka
6. Piszemy i wyklejamy kartkę dla babci i dziadka: DZIEŃ BABCI I DZIADKA! 21 styczeń!
7. Rozmowa mam: plan dalszej organizacji!!! Nowe pomysły ze strony mam chętnie i mile widziane!

http://dwujezycznosc.blogspot.de/2014/01/spotkanie-polonijne-dzieci-z-karyntii.html

WAŻNE: rodzice, mama lub tata uczestniczą w spotkaniach!



Póki co KLUBY TUTUSIA są nieformalnymi „organizacjami”, zobaczymy, czy zajdzie kiedyś potrzeba zmiany ich statusu.

Czekamy na pytania i zgłoszenia.