piątek, 13 września 2013

Pożyteczne z półeczki - KOMIKSY



 Komiksy wyjęła kiedyś z pokładów mojej pamięci Nocna Sowa. Wezwała mnie tam pytaniem jak wspierać naukę języka obcego u osoby dorosłej. Wówczas przypomniały mi się te dugie godziny, jakie spędziłam na lekturze przygód francuskiego TINTIN. Było to wtedy, kiedy jeszcze wszystkie francuskie słowa zlewały mi się w jakiś niezrozumiały bełkot i rozpaczliwie szukałam humanitarnych sposobów oswojenia tego języka.
Zaczęłam więc spędzać długie godziny we wrocławskiej bibliotece Aliance Française, niestety nie zgłębiając dzieł Rousseau czy Sartra, tylko śledząc perypetie bohaterów dziecięcych komiksów, no czasem tylko młodzieżowych :-)


Dopiero po pewnym czasie do głowy mi przyszło, że ten typ literatury może być świetny dla Gabrysia.
W ten sposób pojawiły się w domu przygody Donalda Wikinga, zakupione gdzieś w pośpiechu przed naszym majowym wyjazdem z Polski. Komiks przuważył mój mąż i wykazując się niezwykłą intuicją zachęcił do nabycia, pomimo moich różnych uświadomionych i nieuświadomionych oporów. Pozycja okazała się strzałem w dziesiatkę. Gabryś wraca i wraca do tych przygód bardzo często, mimo iż tekst wydaje mi się przytrudnawy, po prostu uwielbia te historie.

Oprócz ich militarnego smaczku, co jest niewątpliwym atutem opowieści o Donaldzie wikingu, mają one dla Gabrysia jeszcze jeden ważny aspekt. Tutaj przepraszam szanownych specjalistów, ale nie mogę się pohamować przd dokonaniem tego porównania, mimo iż jest ono nieścisłe. Otóż w jakiś sposób wszystkie komiksy zahaczają o coś, co Lew Wygotski nazywa strefą najbliższego rozwoju. Obejmuje ona zadania, które nie mogą być przez dziecko wykonane samodzielnie, ale dziecko będzie mogło im sprostać przy niewielkiej pomocy kogoś bardziej doświadczonego. Oczywiście najważniejsze w rozwoju jest wsparcie innych osób, ale w przypadku komiksów rozumienie wspierane jest przez obraz. W tym przypadku to obraz pomaga dziecku, czy osobie dorosłej wykonać jeden krok naprzód, przyswoić pojecie, słowo, które bez ilustracji byłoby jeszcze za trudne do przyswojenia.

I tutaj pytanie do doświadczonych w komiksowych łowach - czy znacie jakieś dobre, rdzennie polskie komiksy dla dzieci? Zachęcona entuzjazmem synka wchodzę ostatnio w Polsce do ksiegarni i pytam o takowe, na co Pani z ogroooooomnym przekonaniem odpowiada mi, że w naszym kraju komiksy dla dzieci nie istnieją (!?????!) No i masz Ci los!

23 komentarze:

  1. No dzisiaj wszyscy o komiksach (patrz tez u Kasi - Głoska)! Kasia pisze o komiksach jako pierwszym sposobie na zachęcenie do czytania. Kiedyś Sylaba zaczęła z córką pisać komiks (czekamy na dalsze części).
    Polskie komiksy - Makuś uwielbia Koziołka Matołka.

    OdpowiedzUsuń
  2. No przeciez! Matolek! tez czytamy! I juz lece do Kasi, zeby poczytac u niej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tej serii miałam też - przygody Małpki Fiki-Miki, Smok Wawelski (ta się rozleciała od czytania)
      potem przygody Kleksa

      Usuń
  3. Myślę, że rzeczywiście może być problem z nowymi komiksami dla dzieci... :(
    Trzeba by się rozejrzeć wśród staroci- przygody Kleksa, Kajko i Kokosz. Dla starszych Tytus, Romek i A'tomek- u nas zaczytane na śmierć :)
    W Polsce teraz w kategorii komiks dziecięcy tylko Kaczor Donald ns wszelkie sposoby :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne! starocie rewelacyjne! a czy cos w tego juz dla pieciolatka? Klaniam sie nisko Jareckiej!

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o czytanie samodzielne, to pewnie nie... (Przynajmniej jak myślę o mojej pięciolatce), ale z dzieciństwa pamiętam, że urzekał mnie świat Kajka i Kokosza- taka polska wersja Asteriksa przecież, i Kleksa- tych komiksów nie ma już u nas nawet w bibliotekach :(

      Usuń
  4. Kaczor Donald!!!!!! Czytałam namiętnie i ja, i mój brat 12 lat młodszy :) http://img4.sprzedajemy.pl/540x405_gigant-pierwsza-seri-800674.jpg lub chudszy ->> http://img.iap.pl/s/539/8311/Edytor/Image/Kaczor_Donald_nr15_2012.jpg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Donald juz pokochany najwyrazniej dozgonnie...;-)

      Usuń
  5. Ja też kojarzę tylko te wymienione przez Was klasyki, ale chętnie dowiem się o czymś nowym. To niemożliwe, żeby nie było komiksów dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, witam :) Ja tu ogólnie cały czas jestem. Czytam, analizuję. Tylko nie zawsze komentuję. ;-)

      Usuń
  6. OOO! Weszłam tutaj, by poczytać o komiksach! Właśnie! Mój Mąż wydrukował Jagodzie Tytusa ( sam też chciał poczytać, chi, chi). Taki Jagna też była zachwycona, choć wielu tekstów nie rozumiała.
    Ale Kajko o Kokosz to może być też ciekawa lektura. Ja - w swoim dzieciństwie raczej omijałam ten rodzaj literatury, ale Kajka miło wspominam ze względu na rysunki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Jagodzianko za podpowiedz - nie wiedzialam, ze mozna drukowac!

      Usuń
    2. ja tez omijalam i mnie w wieku dojrzalym - przy francuskim - wzielo doszczetnie :-) a mojego Gabrysia to najwyrazniej od kolyski!

      Usuń
  7. A ja polecam również Makuszyńskiego "Awantury i wybryki malej małpki Fiki - Miki". Koziołek Matołek dla mojego niespełna 3 latka jeszcze trochę za trudny, za to Fiki - Miki uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tutaj bardzo dziekuje za podpowiedz dla maluszkow: czegos takiego poszukiwalam! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Dzieki! dzieki wszystkim za inspiracje w imieniu wszystkich :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. trochę poklikałam:

    http://booklips.pl/premiery-i-zapowiedzi/tej-nocy-dzika-paprotka-komiks-dla-dzieci-od-autorki-marzi/
    http://www.swiatkomiksu.pl/humor/

    OdpowiedzUsuń
  10. A pamiętacie takie coś jak "Gucio i Cezar"?
    Czarno-białe proste rysunki...
    Małpkę Fiki-Miki u nas czytaja i małe i duże :)

    Pozdrawiam
    kaasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamietamy niestety...ale chetnie sie zapoznamy! Dzieki Kaasiu!

      Usuń
  11. 1) Tytus Romek i Atomek, ksiąg jest ponad trzydzieści (wznowione, tanie w dodatku)
    2) komiksy Szarloty Pawel, ostatnio wznowione (Przygody Jonka, Jonki i Kleksa) - na pewno ponad 6 tytułów
    3) komiksy Baranowskiego (np. Skąd się bierze woda sodowa, Na co dybie wielorybie czubek nosa eskimosa, Przygody Profesorka Antresolka Nerwosolka) - też ostatnio niektóre wznawiane, bardzo ciekawy humor do docenienia przez dorosłych
    4) Oczywiście wszystkie Christy, czyli Kajko i Kokosz (o dwóch słowiańskich wojach, IMO lepsze od Asteriksa), oraz wcześniejsze Kajko i Koko (np. Kajko i Koko w Kosmosie) - ostatnio też wznowione
    5) Ryjówka przeznaczenia, Norka Zagłady, Powrót Rzęsorka (3 tomy), to już coś współczesnego z porą dawką wiedzy dla dziecka o ekologii

    OdpowiedzUsuń