U nas ze wzgledu na różne cuda dzisiaj skromniutko, ale szybko Wam to i owo muzycznie przedstawimy.
Muzycznie jest u nas regularnie, czasem jeszcze w piżamie tata bierze gitarę i coś tam sobie przygrywa, dzieci zaraz pedzą po różne instrumenty i zaczyna sie granie, śpiewanie, tańcowanie, czasem cała impreza przeradza się prawie w biesiadowanie.
Oczywiścię repertuar jest francuski i polski. Dla mnie polskie piosenki czy zabawy ruchowe są świetnym sposobem przekazania języka i kultury. Dzieci to uwielbiają. Przez długi czas dla Gabrysia synonimem polskiego klubu było "Stary niedźwiedź mocno śpi" :)
Każda środa jest też dla nas muzyczna. We Francji to dzień wolny od szkoły, jest więc czas na zajęcia dodatkowe i już drugi rok Gabryś chętnie maszeruje na spotkania dla najmłodszych w konserwatorium muzyczny;. W programie wstęp do muzyki i zajęcia ruchowo-taneczne. Oto kilka migawek z ostatniego przedstawienia.
Jeszcze dziś jestem pod wrażeniem wspaniałej pracy, jaką instruktorka wykonuje już z cztero i pięciolatkami. Głownym celem zajęć tanecznych nie jest nabycie techniki, ale poczucie swojego ciała w przestrzeni, odczucie rytmu, nabycie swobody ruchów, zaufania do siebie. Rewelacja, tyle rzeczy można przecież wyrazić ciałem, a u dziecko szczególnie. Tutaj taniec z różnymi materiami, na zdjęciach papier.
A my z ramach warsztatu ponownie przeczytaliśmy z ogromną przyjemnością jeden z wierszy Tuwima
Pamiętacie?
O panu Tralalińskim
W Śpiewowicach, pięknym mieście,
Na ulicy Wesolińskiej
Mieszka sobie słynny śpiewak,
Pan Tralisław Tralaliński.
Jego żona - Tralalona,
Jego córka - Tralalurka,
Jego synek - Tralalinek,
Jego piesek - Tralalesek.
No, a kotek? Jest i kotek,
Kotek zwie się Tralalotek.
Oprócz tego jest papużka,
Bardzo śmieszna Tralalużka.
Na ulicy Wesolińskiej
Mieszka sobie słynny śpiewak,
Pan Tralisław Tralaliński.
Jego żona - Tralalona,
Jego córka - Tralalurka,
Jego synek - Tralalinek,
Jego piesek - Tralalesek.
No, a kotek? Jest i kotek,
Kotek zwie się Tralalotek.
Oprócz tego jest papużka,
Bardzo śmieszna Tralalużka.
Co dzień rano, po śniadaniu,
Zbiera się to zacne grono,
By powtórzyć na cześć mistrza
Jego piosnkę ulubioną.
Gdy podniesie pan Tralisław
Swą pałeczkę - tralaleczkę,
Wszyscy milkną, a po chwili
Śpiewa cały chór piosneczkę:
Zbiera się to zacne grono,
By powtórzyć na cześć mistrza
Jego piosnkę ulubioną.
Gdy podniesie pan Tralisław
Swą pałeczkę - tralaleczkę,
Wszyscy milkną, a po chwili
Śpiewa cały chór piosneczkę:
...
No właśnie, a co my śpiewaliśmy?
Ci, którzy zaglądajądo nas regularnie wiedzą, że uczymy się czytać metodą sylabową. Uczymy się czytać w sposób twórczy. Dla zainteresowanych więcej informacji w zakładce Wtorkowe Czytaneczki.
A więc tym razem mistrz też ujął batutę i razem śpiewaliśmy, co nam tą batutą pokazywał, na różne znane melodie (samogłoski dla Leosia, sylaby i onomatopeje dla Gabrysia). Śmiechu było co niemiara! A i nauka czytania i muzyka była :)
A tak muzycznie dzisiaj u innych mam z projektu Dziecko na Warsztat:
